Nastrój

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Rozdział 3

Wyszliśmy ze szkoły i skierowaliśmy się na jej tył. Nagle ze szkoły wybiegła Caroline, pociągnęłam Harrego za rękę, by się zatrzymał. Gdy Caro była już blisko nas powiedziałam :
- Nawet nie próbuj  mnie zatrzymywać
-Nie miałam nawet takiego zamiaru- Zaśmiała się Care.- Chciałam po prostu zapytać czy pójdziesz ze mną do skate-parku, bo o  umówiłam się tam jednym chłopakiem i nie chce iść sama- Patrzyła na mnie błagalnym wzrokiem.
-Pewnie- Uśmiechnęłam się
-Dziękuje jesteś najlepsza- Caroline podskoczyła z radości.
-Stella no chodź już... - Ponaglił Harrry
-Idę- Odrzekłam i nagle ze szkoły wybiegł Cody. Styles od razu złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą. Nie sprzeciwiłam się.
-Boje się- Szepnęłam. Harry przysunął mnie bliżej siebie, a jego skora stała się jeszcze cieplejsza
-Wszystko będzie dobrze- Uspokajał mnie- Obiecuje..-Dodał ciszej i zatrzymał się- idź spotkamy się na parkingu- Oznajmił. Spojrzałam nerwowo na Caroline.
- Nie. Ja się tym zajmę, a wy idźcie oboje - Powiedziała Caro i popatrzyła na Harrego. Styles chciał coś powiedzieć ale Caroline była szybsza - Słyszałam jak mówił, że się mu podobam. Harry powinieneś na wszelki wypadek być ze Stellą jeśli mój plan by nie wypali, a teraz idźcie. No już- Pospieszyła nas Caro.  Harry kiwnął głową i znów złapał moją rękę tym razem jego skóra była już nieco chłodniejsza
-Twoja przyjaciółka  ma racje-Rzekł
-Ale Harry...-Oburzyłam się
-Dam sobie rade- Uśmiechnęła się Caro. Styles pociągnął mnie za sobą. Protestowałam, gdy Harry szliśmy po chodniku. Jednak po dłuższej chwili zrozumiałam, że nie robi to na nim wrażenia i, że raczej mnie nie puści, więc zaprzestałam i spokojnie za nim podążałam, aż do parkingu na którym jak się później okazało stał jego motor.
-Nigdy na to nie wsiądę- Wskazałam palcem na czarnego ścigacza
-Nie masz wyjścia- Uśmiechnął się chłopak, złapał mnie w tali po czym posadził na maszynę i podał mi kask- Chyba, że wolisz sama poczekać tu na swojego kuzyna- Harry wciąż miał na twarzy arogancki uśmiech. Chwyciłam kask i wsunęłam na głowę- Wiedziałem, że zmienisz zdanie-Uśmiech nie schodził mu z twarzy.Jednak w tej chwili przez myśl przemknęła mi postać Codiego, który ma zamiar uderzyć Caroline. Przestraszyłam się.
- Styles!!!- Krzyknęłam. Chłopak popatrzył na mnie pytającym wzrokiem- Boję się o Caro. Wródźmy tam- Rzekłam- Harry nic nie powiedział, lecz wsiadł na motor, odpalił go i pojechaliśmy w stronę szkoły
Na miejscu zobaczyliśmy uśmiechniętego Codiego, który najwyraźniej flirtował z Carolinę, była tam również Gemma ulżyło mi, gdy to zobaczyłam.
-Mówiłem ci, że sobie da rade- Powiedział Harry i zawrócił
Jechaliśmy jeszcze jakiś czas. Całą drogę miałam zamknięte oczy i kurczowo trzymałam się Harrego.Na początku się bałam, ale gdy tylko zamknęłam oczy i przytuliłam się do Stylesa poczułam się spokojniejsza  i reszta podróży była wspaniała i to kojące ciepło Harrego, które czułam mimo kurtki. Uwielbiałam je.
-Jesteśmy na miejscu, już możesz mnie puścić i otworzyć oczy- Powiedział i delikatnie złapał moje ręce przymocowane do jego umięśnionego brzucha co doskonale mogłam wyczuć przez koszule, zdziwił mnie fakt, iż chłopak miał rozpiętą czarną skórzana kurtkę pomimo tego, że na dworze było chłodno, a my jechaliśmy motorem.Nie zastanawiając się dłużej zdjęłam kask, zsiadłam z motoru i spojrzałam na budynek przed nami była to nie wielka pizzeria '' Eat Me''.
-Lubie tu czasem przyjeżdżać, żeby pomyśleć - Powiedział Harry, gdy byliśmy już w środku, złapał mnie w tali- A i przy okazji podoba mi się ,gdy jesteś taka zadziorna- Dodał pochylając się nad moim uchem i delikatnie muskając wargami mój policzek.Nic nie odpowiedziałam, tylko poczułam jak moje policzki robią się czerwone, przygryzłam wargę, Styles widząc to uśmiechnął się i chwycił mnie za rękę.
- Znajdź wolny stolik, a ja zamówię coś do picia. Na co masz ochotę? - Zapytał
-Poproszę wodę niegazowaną - Odpowiedziałam i skierowałam się, w stronę wolnego stolika z tyłu sali
Po chwili siedziałam już przy danym stoliku i czekałam na Harrego. Kilka minut później chłopak siedział naprzeciwko mnie z dwoma szklankami wody, jedną podał mi.
-Stell...-Zaczął chłopak
-Tak- Uśmiechnęłam się
 -Skoro, twoja ciotka i kuzynostwo są dla ciebie tacy chamscy to dlaczego z nimi mieszkasz, nie masz innej rodziny?- Zagadnął Harry- Jeśli nie chcesz odpowiadać to niema sprawy -Dodał szybko.
-Tak na prawdę to tylko oni chcieli mnie przygarnąć po śmierci rodziców, nikt inny z rodzimy nie chciał mieć ze mną do czynienia. Wszyscy myśleli,że skoro jetem jedynaczką to jestem rozpuszczona i będę sprawiać kłopoty. Na szczęście za 4 miesiące, a dokładnie 12 lutego skończę 18 lat i będę miała dostęp do konta, które rodzice mi założyli z tego co wiem zebrała się tam już niezła sumka i z dzięki tym pieniądzom uwolnię się od tych chorych ludzi - Uśmiechnęłam się i spojrzałam na Stylesa
-4 miesiące męczarni - Powiedział w końcu- No, ale teraz masz mnie -Uśmiechnął się i puścił mi oczko, jego piękne zielone oczy, są idealne on jest idealny- Zamyśliłam się
-Stell zaczekaj chwilkę- Powiedział zdenerwowany, gdy do pizzerni weszli jacyś 3 faceci. Wyglądało na to, że Harry ich znał.
-Dobrze-Zgodziłam się.
Chłopak wstał i podszedł do nich...Chyba się kłócili bo Styles zaciskał pięści tamci również. Patrzyłam raz na Harrego raz na tamtych trzech w pewnej chwili zauważyłam, że Styles otworzył dłoń, a na jej wewnętrznej części formuje się taka jakby czerwono - czarna kula mocy wszyscy czworo spojrzeli na mnie i kula Harrego od razu znikła, chłopak dłużej nie zważając na tamtych ruszył w moją stronę jego twarz była zaniepokojona i zdenerwowana.


   ***
Oczami Harrego:
-O nie to znowu oni. Szlak! Miałem nadzieje, że tym razem się do  mnie nie przyczepia, ale jak zwykle muszą namieszać, że też mój ojciec im na to pozwolił.- Pomyślałem
-Stell zaczekaj chwilkę- Przeprosiłem dziewczynę
-Dobrze- Odpowiedziała, a ja wstałem i ruszyłem w stronę Bena, Jacka, Chucka dobrze, że są tacy tępi i nie zauważyli nas pierwsi.
-Co za miłe spotkanie- Zakpiłem, gdy byłem już przy nich
- Taa... Dobrze, że jesteś- Powiedział Ben
-Mieliśmy nadzieję cię tu znaleźć - Dodał Jack
-Jak miło - Uśmiechnąłem się - Czego chcecie- Dodałem nieco ostrzej.
-Przyszliśmy sprawdzić jak ci idzie ze... Stellą ? Dobrze mówię? - Zapytał Chuck
-Tak. Świetnie, a teraz już sobie idźcie - Mówiąc to zacisnąłem pięści 
-Nie tak szybko mój drogi- Rzekł Jack- Chcemy się przywitać z tą ślicznotką- Jego usta wykrzywiły się w uśmiech
-Nie pozwolę wam się do niej zbliżyć- Warknąłem
-Tak, a co nam zrobisz - Zapytał Ben i zacisnął pięści
-Zaraz się przekonacie - Odrzekłem otworzyłem pięść i zacząłem formować kule mocy
-Uspokój się Styles chyba nie chcesz, żeby ona dowiedziała kim jesteś i po co tu przybyłeś - Powiedział Jack i spojrzał na Stelle. Ja również na nią spojrzałem i uświadomiłem sobie, że ona cały cas się na nas patrzy, szybko zacisnąłem pięść by moja kula mocy zniknęła, jeszcze raz spojrzałem na tępą trójkę i nie zwracając już na nich uwagi ruszyłem w stronę dziewczyny chciałem jak najszybciej ją stąd zabrać. Nie mogła dowiedzieć się kim jestem. Nie jeszcze nie teraz.
-Musimy już iść- Oznajmiłem, gdy znalazłem się przy niej
-Tak masz rację- Przytaknęła. Ulżyło mi. Bałem się, że bedzię się wypytywać o co chodzi i dlaczego, ale na szczęście nic takiego się nie wydarzyło. Ona po prostu wstała i ruszyła za mną do wyjścia.



___________________________________________________________________________________

                                                                      Hejka :)
Postanowiłam dodać coś nowego "Oczami Harrego". Nie wiem czy wam się podoba, ale ja uważam , że jest całkiem spoko. Napiszcie co sądzicie :) Pa <3