Wyszliśmy na dwór skierowaliśmy się w stronę ścigacza. Wsiedliśmy na niego i odjechaliśmy. Harry postanowił, że pojedziemy do niego, ja i tak miałam już kłopoty, więc zgodziłam się. Na miejsce dojechaliśmy po 15 min, zobaczyłam piękny dom.
-WoW !!- Powiedziałam.Harry Uśmiechnął się.
-Chodź - Powiedział i pociągnął mnie za rękę.
- Harry, a twoi rodzice i Gemma nie będą mieli nic przeciwko? - Zapytałam
-Yymmm... Nie, wręcz przeciwnie ojciec się nawet ucieszy- Odrzekł
- A matka i Gemm?- Dalej pytałam
-Nie wiem. Nigdy jej nie poznałem, a Gemma udziela dzisiaj korków- Odrzekł i wzruszył ramionami
- Przykro mi- Rzekłam
-Ona i tak mnie nie obchodzi- Powiedział z pogardą.
- Harry jak możesz tak mówić- Oburzyłam się
-Normalnie-Odpowiedział bez skrępowania, otworzył bramkę i dodał- Chodź ojca i tak nie ma.
-No dobra- Poddałam się.
W środku zobaczyłam przedpokój i śliczne schody prowadzące na górę.
-Chodź oprowadzę cię- Rzucił i skierował się w prawo. To zapewne salon pomyślałam, był nie samowity nowoczesny, wielki , a zarazem taki przytulny. Chłopak nic nie mówił tylko poszedł dalej, kuchnia wspaniała kuchnia miała wszystko o czym każdy kucharz by marzył, weszliśmy na pierwsze piętro i Styles pokazał mi łazienkę, od razu pomyślałam o ciepłej kąpieli, miałam ogromną ochotę zanurzyć się w gorącej wodzie, z dala od mojej zwariowanej rodzinki w bezpiecznym miejscu, gdzie nie mogliby mnie znaleźć- W łazience Harrego- Trochę dziwnie brzmi, ale tu w domu Harrego w jego łazience, kuchni, salonie, sypialni, na schodach wszędzie, ale to wszędzie jestem bezpieczna. Jesteśmy tu tylko ja i Harry i nikt inny kto mógłby skrzywdzić mnie albo jego
-Najlepsze zostawiłem na koniec- z rozmyślań wyrwał mnie głos chłopaka. Uśmiechnęłam się i ruszyłam za nim. Po chwili zatrzymaliśmy się przed brązowymi drzwiami.
-To tutaj moja wisienka na torcie- Powiedział z wielkim uśmiechem na twarzy, otworzył drzwi i moim oczom ukazała się oszałamiająca sypialnia
- Idealna- Powiedziałam. Harremu uśmiech nie schodził z twarzy
- Miałem nadzieje, że ci się spodoba- Wyznał i objął mnie w talii -Jesteś głodna? Zrobię ci coś do jedzenia. Lubisz tosty?- Zapytał
- Jasne, pomogę ci - Uśmiechnęłam się
-Nie, mam lepszy pomysł, kto pierwszy w kuchni ten robi jedzenie co ty na to? - Zaproponował Styles
-Nie, to będzie niesprawiedliwe - Zaprotestowałam
-Niby dlaczego?- Zdziwił się chłopak
-To twój dom i znasz go lepiej, niż ja i masz mniejsze ryzyko, żeby się potknąć i przewrócić, a znając mnie "osobę, które ciągle ma pecha" to na pewno się wywalę - Oznajmiłam
-Ooo, Nie przesadzaj nie zawsze masz pecha- Harry uśmiechnął się i czule pogładził mnie po policzku. Przyłożyłam swoją rękę do jego dłoni, która wciąż gładziła mój policzek.
- W sumie odkąd cię poznałam to poziom mojego pecha znacznie się zmniejszył - Uśmiechnęłam się.
-Bo ja nie pozwolę cię skrzywdzić- Powiedział, przyciągnął mnie do siebie i zaczął namiętnie całować. Od razu odwzajemniłam pocałunek.
-To co ścigamy się? - Zapytał, gdy skończył mnie całować
-Ok. Dobiegu gotowi, START - Krzyknęłam i zaczął się wyścig na początku wyprzedzałam Harrego i już myślałam, że wygram, ale Harry w ostatniej chwili wyprzedził mnie i pierwszy przekroczył próg kuchni.
-Wygrałem- Zawołał triumfalnie i zaczął śmiesznie tańczyć
-Ok, więc z czym chcesz tosty?- Zapytałam obrażona
-Ja... ym... Ja nie jestem głody- Wyjąkał po chwili zastanowienia
-To po co były te całe zawody? - Zdziwiłam się
-Tak dla zabawy- Uśmiechnął się
- Dobra to gdzie masz chleb?- Zaczęłam rozglądać się po kuchni
-Szafka nad zlewem - Powiedział. Wyciągnęłam chleb i resztę potrzebnych produktów i zabrała, się za przygotowywanie jedzenia. Co jakiś czas ukradkiem spoglądałam na Harrego, który cały czas dokładnie śledził moje ruchy, trochę mnie to krępowało, ale nie dałam tego po sobie poznać. W końcu kanapki były gotowe i włożyłam je do tostera.
-Czekając, aż się zrobią możemy iść do salonu wybrać jakiś film do oglądnięcia co ty na to?- Zaproponował chłopak.
-Mi pasuje, o ile to nie będzie horror - Uprzedziłam
-Zemną nie masz się czego bać, ale jeśli nie chcesz oglądać horroru, to nie ma sprawy oglądniemy coś innego -Zapewnił mnie.
-To dobrze może jakąś komedie- Uśmiechnęłam się siadając na kanapie
- Co powiesz na "Straszny film 1"?- Zapytał włączając telewizor
-Jasne, klasyk zawsze spoko- Odpowiedziałam.
Początkowa scena rozbawiła mnie do łez. Nie zdawałam sobie sprawy z upływu czasu. Nagle Harry gwałtownie pobiegł do kuchni.
-Co się stało? - Krzyknęłam zaniepokojona.
-Nic, nic siedź ja idę po tosty- Rzekł, więc ponownie zatopiłam się w filmie. Chłopka nie było już dłuższą chwilę, zatem postanowiłam sprawdzić co z nim i wziąć sobie coś do picia. Gdy byłam już w kuchni zaskoczeniem patrzyłam jak Harry trzyma rozpalony do czerwoności toster, jego dłonie były całe czarne.
-Harry!?- Krzyknęłam przerażona tym co zobaczyłam. Styles spojrzała na mnie i momentalnie odłożył toster, a jego dłonie ponowie przybrały zwyczajną barwę.
-Stella co ty tu robisz? - Chłopaka nerwowo oblizał wargi
-Ja przyszłam sprawdzić co z tobą i przy okazji po coś do picia, ale prawdziwe pytanie brzmi CO TY ROBISZ?!- Mój ton głosu, wciąż był podniesiony
- Ja... No... Ten... Toster się chyba się zepsuł - Wskazał na urządzenie, a ja dopiero teraz zauważyłam wgłębienia w miejscach, gdzie chwilę wcześniej znajdowały się dłonie chłopaka.
-Ale Harry twoje ręce, toster, on cię nie parzył jak?- Próbowałam wszystko złożyć w całość.
-Stell tylko spokojnie, ja ci wszystko wytłumaczę. Styles powoli i spokojnie przesuwał się w moją stronę
-Harry jak ty to...- Zaczęłam, ale nie skończyłam, bo chłopka mi przerwał
-Stell toster jest zimny zepsuł się- Spokojnie próbował mi wytłumaczyć.
-A to?!- Wskazałam na zagłębienia.
-To już było, kiedyś Naill upuścił go na podłogę- Mówił dalej
-Twoje ręce, one były czarne.- Nie ustępowałam
-Wydawało ci się- Uśmiechnął się, jednak w tym uśmiechu było więcej zakłopotania niż spokoju. Mimo tego postanowiłam ustąpić.
-Może masz racje- Powiedziałam, a chłopka wyraźnie odetchnął z ulgą- Zostawmy te tosty już nie jestem głodna- Dodałam
-Dobrze więc wezmę ci coś do picia i możemy wrócić do salonu może być pepsi?- Zapytał
-Jasne- Odpowiedziałam i patrzyłam jak chłopak krząta się po kuchni i nalewa napój do wysokiej szklanki
-Chodźmy-Powiedział, gdy skończył.W salonie znów wróciliśmy do oglądania, jednak ja cały czas miałam obraz Harrego Trzymającego gorący toster i wgłębienia, które później się pojawiły, a może ja sobie to wymyśliłam, może toster faktycznie się zepsuł i był zimny, a wgłębienia już tam był.Aahhhhhhh... Dlaczego to wszystko musi być takie zagmatwanie. Mniejsza z tym lepiej będzie jeśli po prostu nie będę o tym myśleć- Postanowiłam i na powrót wróciłam do fabuły filmu. Po skończonym oglądaniu spojrzałam na swój telefon miałam wiadomość od Caro:
-Stella o co chodzi?-Zaniepokojony Harry również wstał.
-O 16 jestem umówiona w parku z Care, a jest już 15:40 nie zdążę - Zaczęłam panikować.
-Spokojnie zdążysz zawiozę cię- Harry objął mnie w talii i słodko się uśmiechnął.
-Dzięki- Jego zniewalający uśmiech od razu mnie uspokoił i sprawił, że ja też się uśmiechnęłam- Powinniśmy już jechać- Dodałam po dłuższej chwili.
-Dobrze- Rzekł i skierował się w stronę wyjścia. Podążyłam za nim
***Oczami Harrego*** :
Całą drogę powrotną z parku myślałem o tym, że wszystko zepsułem, i że powinienem byś ostrożniejszy, ale to nie możliwe gdy jestem ze Stellą. Ona sprawia, że nie mogę myśleć o niczym inny jak tylko o niej i czy jest bezpieczna co myśli, czuje. To dziwne uczucie, gdy komuś niemożna czytać w myślach tak jak wszystkim innym kiedy tylko się chce, ale wiem, , że to przez jej dar, a może i przekleństwo? Dla mojego ojca to z pewnością dar, a dla niej... Hymmm... Dla niej być może to drugie... Nie o czym ja myślę Stella ma dar, tak to dar nie przekleństwo. Zresztą teraz to już nie ważne bo wszystko zepsułem. Mam nadzieję, że Stella się nie wystraszyła, oby ojciec się o tym nie dowiedział w przeciwnym razie mógłby mnie od niej odsunąć,a wtedy inni mogliby ją skrzywdzić , ale nie pozwolę na to.- Postanowiłem. Zatrzymałem się i otworzyłem bramę, wjechałem na swoją posesję i zaparkowałem motor w garażu, przed drzwiami zobaczyłem Louisa
-Dłużej się nie dało?- Powitał mnie chłodno.
-Wybacz księżniczko, że musiałaś czekać. -Szyderczo się uśmiechnąłem, widząc irytacje na twarzy Tomlinsona.
-Stary, twój ojciec pytał się jak ci idzie, powiedzieliśmy, że dobrze, ale zapewne i tak możesz spodziewaj się kontroli, więc teraz musisz mega uważać, nie możesz popełnić żadnego błędu- Ostrzegł mnie, nie zwracając uwagi na to co powiedziałem
-Już za późno- Obwieściłem
-Jak to?- Twarz Louisa była wyraźnie zaniepokojona
-Dzisiaj mieliśmy mały incydent z tosterem, ale to nic takiego- Zapewniłem go
-Harry!- Rzekł z zaciśniętymi zębami
-No co... Nic takiego się nie stało-Wymamrotałem, gdy wchodziliśmy do domu- Mam nadziej- Dodałem nieco ciszej
-Powinieneś być ostrożniejszy w przeciwnym razie może stać się jej krzywda- Skarcił mnie
-Wiem, wiem, ale gdy tylko jest blisko mnie nie liczy się nic prócz niej, ona jest wyjątkowa i doskonała pod każdym względem jest po prostu idealna nigdy nie spotkałem...-Nie dokończyłem bo Lou mi przerwał
-O nie- Westchnął. Spojrzałem na niego pytającym wzrokiem- Tylko nie to- Mówił jakby do siebie-Harry ty się zakochałeś!- Oznajmił zmartwiony
-To niemożliwe my nie możemy kochać- Przypomniałem
- Zdarzają się wyjątki i Ty niestety najwyraźniej należysz do nich- Jego twarz przybrała grobowy wyraz. Zamurowało mnie nigdy nie byłem zakochany i nie wiedziałem jak to jest w przeciwieństwie do Louisa on kiedyś już był zakochany i przez to o mało nie zginął.
-Jak mogę się z tego wyleczyć?- Zapytałem zszokowany.
-Można wyleczyć się tylko z tego co tak naprawdę nie ma znaczenia natomiast prawdziwa miłość jest nieuleczalna...- Tomilnson zamyślił się- Nikt nie może się o tym dowiedzieć, musisz nauczyć się to ukrywać pomogę ci. 1 lekcja nie rozgaduj się, gdy mówisz o Stelli wtedy jesteś za bardzo rozmarzony, a to widać, lekcja 2 staraj się o niej nie myśleć... tak często, lekcja 3 staraj się być neutralny w stosunku do niej. Przestrzegaj tych 3 zasad, a uda ci się wyjść z tego cało może nie popełnisz tego samego błędu co ja...- Tomilnson znowu odpłynął..
-Postaram się- Odparłem, chodź nie byłem pewien tego czy się mi to uda - Zagramy?- Wskazałem na playstation 4 chcąc rozrzedzić atmosferę.
-Jasne, tylko Harry naprawdę musisz uważać- Jeszcze raz ostrzegł mnie Louis. Pokiwałem głową i włączyłem grę.
___________________________________________________________________________________
Hejka:)
Chcę wam polecić bloga mojej siostry Caroline czytając go na pewno nie będzie się wam nudzić. Opowiadanie jest ciekawe, zabawne, intrygujące i tajemnicze. Naprawdę warte polecenia wbijajcie <3 →. "Tajemnica Anioła"

Intrygujący, wspaniały, fenomenalny. Proszę pisz dalej...Bez nowego rozdziału uschnę..... <3 Kocham !
OdpowiedzUsuńWow! Rozdział bardzo ciekawy i już nie mogę się doczekać kolejnego, życzę weny i czekam na next'a <3 <3 <3
OdpowiedzUsuńOMG! Zaczęłam czytać tego bloga i będę to robić dalej, czekam na kolejny rozdział i życzę wenty <3 Zapraszam też do siebie, http://diary-of-a-drug-addict-ff.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńDajesz Piękna <3 Twoja kolej ;)
OdpowiedzUsuń