Nastrój

piątek, 1 maja 2015

Rozdział 5

***Oczami Stelli***
W parku czekała już na mnie Caroline nerwowo chodząc tam i z powrotem.
-Jesteś!!!- Podbiegła w moim kierunku, gdy tylko pożegnałam się z Harrym- Już myślałam, że nie przyjdziesz -  Przytuliła mnie.
-Ja zawsze dotrzymuję obietnic.- Powiedziałam, uśmiechając się.
-Dobrze wiedzie..- ''Mała czarna'' puściła mi perskie oko- A i dzisiaj śpimy u mnie bo moich rodziców nie ma i mam wolna chatę- Uśmiechnęła się
-Mi pasuje i tak już mam kłopoty, wiec wykorzystam sytuację ciotka i tak by mnie nie puściła- Odrzekłam uśmiechacjąc się- Nagle podszedł do nas jakiś chłopak, to pewnie ten, z którym umówiła się Caro- Pomyślałam
-Ooo cześć Dimitry- Przywitała go uradowana Caroline.
-Cześć Caroline, a to kto? -Chłopak dosłownie pożerał mnie wzrokiem, dziwne pomyślałam i posłałam mu lodowate spojrzenie- Dimitry to Stella, Stella to Dimitry - Przedstawiła nas sobie
-Czzeeeśść. -Dupek oblizał wargi.  Tak, nazwałam go dupkiem, bo umówił się z Care, a teraz odstawia jakieś szopki, debil muszę koniecznie wybić go z ślicznej główki mojej przyjaciółki. Myślę, że spokojnie mogę nazwać Caroline Angel moja przyjaciółką, mimo iż znamy się tak krótko z nią dogaduje się najlepiej ze wszystkich no i jeszcze jest Harry, ale on nie jest moja przyjaciółką, on jest ...
-To co idziemy pojeździć na desce- Z rozmyślań wyrwał mnie głos Dimitriego.
-Ale ja nie umiem jeździć- Zmieszała się Caro
-A ty mała- Chłopak uśmiechnął się do mnie
-Nie i nie mów do mnie mała!- Warknęłam i skrzyżowałam ręce na piersi
-Hej co się tu dzieje? -Zapytał Zayn, który wraz z Liamem i Naillem podeszli do nas. Hyh, kiedy oni przyszli, wcześniej ich chyba nie było.-Pomyślałam i spojrzałam na całą trójkę. Liam wydawał się nie spuszczać oczy z Caloline, Zayn ilustrował wzrokiem Dimitriego, który najwyraźniej speszył się ich obecnością, a Naill podobnie jak ja obserwował wszystkich, gdy nasze spojrzenia spotkały się oboje się uśmiechnęliśmy.
-Nic my tylko będziemy jeździć na desce- Powiedziała obojętnym tonem moja przyjaciółka.
-Tak, no właśnie będę uczył dziewczyny -Wymamrotał Dimitry
-Ymm...Caroline mogę cię prosić na chwilę -Rzekł Liam
-Ta, jasne- Odrzekła Care i wraz z chłopakiem oddaliła się kawałek od nas, a ja wykorzystałam szanse
-Słuchaj, koleś- Skierowałam słowa w stronę Dimitriego nie zważając uwagi na Zayna i Nailla- Umówiłeś się tu z moją przyjaciółką, więc odwal się ode mnie i skup swoją uwagę na niej i radzę ci jej nie skrzywdzić, bo pożałujesz- Zagroziłam. Widziałam zdziwienie nie tylko na jego twarzy, ale także na twarzach dwóch pozostałych chłopaków.
-Ale o co ci chodzi -Zapytał zaskoczony
-Oto co nie chodzi- Uśmiechnęłam się ironicznie widząc, że Caroline i Liam nadchodzą.- To co idziemy jeździć, chłopaki może dołączycie do nas co ty na to Caro?-Zapytałam pełna vigoru, gdy Caroline i Liam stali już przy nas.
-Dla mnie spoko-Uśmiechnęła się dziewczyna. Twarz Dimitriego wyraźnie okazywała nie zadowolenie, jednak nikt nie zwracał na to uwagi, nawet Caroline, która wcześniej była nim zachwycona, teraz cała swoją uwagę skupiła na Liamie hymm ciekawe o czym gadali... Wyciągnę to od niej dzisiaj wieczorem, gdy będę u niej nocować-Pomyślałam. Całą gromadą ruszyliśmy w stronę ramp. Wybór był naprawdę duży, ponieważ rampy były chyba we wszystkich możliwych rozmiarach prawdziwy raj dla skata. My wybraliśmy te średniej wielkości ze względu na mnie i Caroline, mieliśmy tylko jedną deskę, ale nie przeszkodziło nam to w kilku godzinnej jeździe i dobrej zabawie chłopaki prawie w ogóle nie pozwalali Dimitriemu zbliżyć się do nas i wyszło na to, że pomimo, iż deskorolka była Dimitriego on jeździł na niej tylko kilka razy najbardziej popisywał się Liam,  który wyraźnie chciał zaimponować Care, ja po kilku upadkach stwierdziłam, że to jest głupie i bezsensowne, i że to sport nie dla mnie, bo trzeba mieć w nim dobrą  równowagę, a to nie należy do moich mocnych stron. Zamiast tego wdałam się w dziwną rozmowę z Zaynem, który cały czas stał z boku i nerwowo się rozglądał.
-Jak długo się znacie?. -Zagadnęłam
- Z kim?- Odparł zdziwiony
-Ze wszystkimi- Odrzekłam z uśmiechem 
-Hymm... Więc z Harrym i Louisem znamy się od dziecka można powiedzieć, że razem dorastaliśmy, potem dołączył Liam, którego poznaliśmy podczas rekru... yyy... to znaczy podczas letniego obozu przetrwania, a na końcu poznaliśmy się z Naillem, który był po życiowych przejściach, pomogliśmy mu się podnieść- Po tych słowach oboje spojrzeliśmy na Nalilla.
-Po jakich przejściach-Zapytałam
-No... on... jemu się życie zawaliło i chciał się zabić, ale my mu pomogliśmy i teraz nawet nie przypomina chłopaka, którym był na początku naszej znajomości.
-Wow. Chciałabym mieć takich przyjaciół -Spuściłam głowę-  Ja prawie cały czas żyję w cieniu Ciotki, Kim i Codyego oni nie pozwalają mi mieć przyjaciół, zawsze robią wszystko, abym stała się pośmiewiskiem - Zrobiło mi się smutno.
-Dlaczego się im nie postawisz tak jak temu całemu Demr... Dimer...-Chłopak nie mógł dokończyć
-Dimitriemu- Przerwałam mu
-Ooo właśnie- Uśmiechnął się. Ja również się uśmiechnęłam
-No, wiesz on to co innego jego się nie boję, bo nawet gdyby mnie uderzył to mogłabym mieć pewność, że gdy wrócę do domu to nie dostanie mi się jeszcze bardziej- Mimowolnie się uśmiechnęłam.
-Nie pozwoliłbym mu cie tknąć- Zapewnił i położył mi rękę na ramieniu
-Dziękuję...-Odrzekłam i poczuła, że mogę mu zaufać.
-Ymmm... Wybaczcie, że przerywam, ale Stell jest już trochę późno, a my musimy jeszcze zrobić zakupy - Przerwała nam ''Mała czarna''.
-Masz rację jest już późno dziwię się, że oni widzą jeszcze deskę - Zaśmiałam się spoglądając na Nailla, Liama i Dimitriego.
-Chyba właśnie nie za bardzo- Zayn wskazał Nailla, który właśnie zaliczył glebę. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać, włącznie z Naillem siedzącym na ziemi.
-Masz rację.- Powiedziała Caroline, gdy w końcu przestała się śmiać.
-To co wracamy? -Zapytałam, gdy wszyscy już się opanowali, a Naill wstał z ziemi.
-Dobrze - Odrzekła brunetka 
-Jeśli chcecie możemy was podwieźć.- Zaproponował Liam
-Hymmm...Kusząca propozycja - Caroline przygryzła dolną wargę, na co Liam się uśmiechnął
-W takim razie najpierw do supermarketu, a potem na  Chapel Street poprosimy- Zażartowałam wsiadając do samochodu chłopaków
-A co ze mną? - Zawołał za nami Dimitri
-Ty możesz sobie pojeździć na desce - Opowiedziałam zamykając drzwi.
Do sklepu dojechaliśmy w kilka minut. Chłopcy postanowili, że nie będą na nas czekać w aucie, bo robienie zakupów zajmie nam wieki, więc poszli z nami. Chodziliśmy między różnymi regałami szukając produktów odpowiednich na  ''babską" noc, w między czasie śmiejąc się i żartując.Naill niepostrzeżenie zakosił telefony Zayna i Liama.
-Taka okazja może nie trafić się drugi raz- Powiedział dystkretnie machając telefonami.
-W sumie masz racje-Przytaknęłam i złapałam telefon Zayna, Caroline poszła w moje ślady i sięgnęła po telefon Liama. Zaczęło się. Robiliśmy głupie zdjęcia i nie tylko, ale głownie się wygłupialiśmy. Oczywiście podczas "sesji" musieliśmy bardzo uważać, by któryś z nich nas nie nakrył, ale na szczęście udało się i koniec końców ustawiliśmy obojgu na tapete nasze najgłupsze zdjęcia wykonane każdym telefonem, po czym Naill niezauważalnie włożył telefony do kieszeni Liama i Zayna
-Ale się zdziwią- Zachichotała Care. Gdy staliśmy w kolejce do kasy cierpliwość Caroline dobiegła końca.
-Kurde nie wytrzymam che już zobaczyć ich miny-Powiedziała
-Też nie mogę się doczekać- Przytaknął blondyn
-Mam pomysł- Oznajmiłam- Chłopaki, możecie mi powiedzieć, która godzina, bo nie chce mi się wyciągać telefonu z dna torebki- Teatralnie wywróciłam oczami.
-Pewnie - Powiedział Zayn i wyciągnął telefon. Gdy tylko go włączył od razu wybuchnął śmiechem, a my wraz z nim. Liam również sprawdził komórkę i jego mina była niemniej głupia, niż nasze na zdjęciach. Znów zaczęliśmy się śmiać.
-To będzie słodka zemsta- Skomentował Liam.
-Już się boje - Odrzekła sarkastycznie Caroline. Payne nic nie odpowiedział tylko się uśmiechnął i pokręcił głową.
***
Gdy weszliśmy do domu Caroline, przyjaciółka od razu mnie oprowadziła. Byłam pod wrażeniem, że taki wielki dom może być zarazem taki przytulny. Zaaklimatyzowałam się bez większego wysiłku jej pokój był przepiękny, bez wahania stwierdziłam, że chciałabym mieć taki. Po znałam również jej młodszą siostrę Kate. Nie zwykle miłe i roześmiane dziecko, polubiłam ją.
-No, Caro, a teraz słucham co powiedział ci Liam w parku hymm...?-zapytałam, gdy byłyśmy już w jej pokoju
-Nic takiego- speszyła się dziewczyna
-No dawaj na pewno musiało to być coś ważnego- dopytywałam
-Ohhh... no dobra, powiedział mi, żebym uważała na Dimitriego, bo on nie jest typem faceta, który angażuje się w stałe związki . A gdy się go zapytałam, dlaczego mi to mówi to powiedział, że nie pozwoli by ktokolwiek mnie skrzywdził- wyznała Caro
-Ooooo... jakie to słodkie, pachnie mi to czymś więcej- zadziornie się uśmiechnęłam
-Czym?- zdziwiła się
-Już ty dobrze wiesz- znacząco poruszyłam brwiami
-Odezwała się pani Styles- Caroline oburzyła się
-Ale o co ci chodzi?- zapytałam czerwieniąc się
-Oh... nie udawaj, przecież widzę jaki dla ciebie jest- szturchnęła mnie i tym razem to na jej twarz wkradł się uśmiech
-Jest normalny taki jak dla każdego- broniłam się
-Tak sobie to tłumacz. Widzę jak na ciebie patrzy i jak się zachowuje- mówiła Care
-Ehh... przestań- wywróciłam oczami
-A ty, jesteś w niego wpatrzona jak w obrazek- kontynuowała
-No podoba mi się jak pewnie połowie dziewczyn w naszej szkole- oznajmiłam
-Tak tylko jest mały szczegół to ty podobasz się jemu, a nie połowa naszej szkoły- Caroline uśmiechnęła się
-Niby skąd to wiesz?- nie dowierzałam
-Oh kochana miłości wisi w powietrzu, gdy jesteście blisko siebie, a poza tym można to dostrzec w jego gestach słowach i spojrzeniu, u ciebie jest podobnie- zauważyła
-Ty lepiej bierz się za Liama- zmieniłam temat
- Nawet nie wiem czy jest wolny- posmutniała
- Jutro zapytam Harrego- pocieszyłam ją
-Nie, nie trzeba- przestraszyła się
-I tak go zapytam- oznajmiłam
-No dobra- Caro odpuściła- ale pierwsze musisz mnie pokonać- dodała i zaczęła okładać mnie poduszkami.
-A więc wojna na poduszki!- krzyknęłam i  złapałam poduszkę, która właśnie leciała w moim kierunku. Śmiałyśmy się i piszczałyśmy jakbyśmy miały po 5 lat. Po dłuższe chwili ogłosiłyśmy rozejm, bo od śmiechu bardzo bolały nas brzuchy i nie mogłyśmy już oddychać.
Tego mi właśnie było trzeba - rozrywki.
Postanowiłyśmy włączyć jakiś film, długo się zastanawiałyśmy, aż w końcu wybrałyśmy "Gwiazd naszych wina","[...]Dramat, który chwyta za serce." - przeczytałam w opisie. Ciekawe za co mnie chwyci- pomyślałam. Zanim zaczęłyśmy oglądać Caro po jakieś jedzenie, a ja postanowiłam tu trochę ogarnąć po naszej "wojnie". Po kilku minutach Care zjawiła się z dwoma kubkami kakaa i różnymi pysznymi przekąskami i słodyczami. Oh ta moja "Mała Czarna" wie co jest najlepsze na babskie wieczory, ciągle mnie czymś zaskakuje, może i krótko się znamy ale ja już zdążyłam odkryć jej dwojaką naturę. Raz jest milutka, uśmiechnięta, wrażliwa, potrafi wysłuchać, pocieszyć (czego ja swoją drogą nie potrafię nieważne  jak  bardzo  się   stram : D ), kiedy indziej jest zagadkowa, dociekliwa, szczera do bólu a czasem nawet chamska. Jednym słowem mieszanka wybuchowa, ale ja i tak ją kocham jak siostrę, odkryłyśmy nasz wspólny język, który tylko my rozumiemy. Myślę że, oficjalnie mogę powiedzieć, iż Caroline Angel jest moją pierwszą prawdziwą przyjaciółką- uśmiechnęłam się sama do siebie.
-To co zaczynamy?- z transu wyrwał mnie jej milutki głos
-Tak, pewnie- odrzekłam i włączyłam film.

Po skończonym oglądaniu stwierdziłam, że film był naprawdę wzruszający, to znaczy wywnioskowałam po tym, że Caroline się popłakała, ponieważ ja nie płakałam już od bardzo dawna bo uważam że, płacz i w ogóle uczucia są oznaką słabości, którą wrogowie mogą wykorzystać przeciw nam.Gadałyśmy jeszcze przez pół nocy, gdy w końcu obie odpłynęłyśmy w błogie objęcia morfeusza.



___________________________________________________________________________________
   
                                                                        Hejka

Przepraszam za tak długa nie obecność, ale musiałam poukładać pewne sprawy i nie miałam czasu na pisanie.
                                     Wybaczcie również ten rozdział, a szczególnie zakończenie :)

3 komentarze:

  1. Jest niesamowity, zabawny i wciągający <3 Jeden z moim ULUB <3 Uwielbiam jak piszesz <3 Oby tak dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No dodaj nowy bi inaczej potnę się mydłem w płynie xD Czekam ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością! <3 Chcę więcej Harry'ego w rozdziałach <3

    OdpowiedzUsuń