Do domu wróciłam dosyć późno wiedziałam, że i tak dostanie mi się od "rodziny" . Było już po 20, gdy przekroczyłam próg nadzieje, iż wszyscy już śpią. Jednak w drzwiach przywitała mnie ciotka.
-Gdzie byłaś tak długo- Zaczęła.
- Z przyjaciółmi w kawiarni - Odrzekłam.
- I co tam robiliście- Przesłuchiwała mnie ciotka.
-Siedzieliśmy i gadaliśmy- Mówiłam prawdę.
- Tak? A może obmyślaliście kogo jutro upokorzyć, czy mnie czy Kim - Wtrącił się Cody, który właśnie stanął obok ciotki.Nic nie odpowiedziałam tylko spuściłam głowę, wiedziałam co się zaraz stanie.
-Ty wstrętna żmijo.- Krzyknęła ciotka i uderzyła mnie w policzek.- Przygarnęłam cię daje ci dach nad głową, utrzymuję cię z własnych pieniędzy, a ty tak się mi odpłacasz.- Kontynuowała ciotka wymierzając mi drugi policzek.
-Przecież to nie moja wina-Powiedziałam
-Niee!? A kogo? Przecież to ty zawsze przyciągasz wszystko co złe, gdy ktoś jest blisko ciebie zawsze przydarza się mu coś złego- Krzyczała ciotka
-Ja nie robię tego specjalnie.- Tłumaczyłam się.
-Żałuje, że cię przygarnęłam po śmieci mojej siostry i jej męża, mogłam cię oddać do domu dziecka-Wycedziła przez zęby ciotka
-Nie martw się jeszcze rok i nie będziesz już musiała mnie utrzymywać, ani oglądać- Obwieściłam i pobiegłam do swojego pokoju.
Jak ja jej nie cierpię - Rozmyślałam-. Dla czego ona tak bardzo mnie nienawidzi, od zawsze starała się mnie tłumić co świetnie jej wychodzi, zawsze wmawiała mi, iż jestem najgorsza. Nie chce już tak żyć mam tego dosyć. Na szczęście w przyszłym roku się to zmieni. Będę mieć już 18 lat i pełny dostęp do konta, które rodzice założyli specjalnie dla mnie.-Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki wziąć prysznic. Po 20 minutach leżałam już w łóżku nie mogąc doczekać się jutra i spotkania z Harrym. Czemu przed snem myślę właśnie o nim? Przecież znam go dopiero 1 dzień, jest w nim coś co przyciąga. Jest inny, niż wszyscy, jest mroczny, tajemniczy, a zarazem bardzo miły i sympatyczny. Hymmm...jeszcze żaden chłopak nie pociągał mnie tak jak on pociągał. Zasnęłam.
***
Gdy weszłam do szkoły Harry od razu do mnie podszedł.
-Hej piękna - Przywitał się.
-Hej- Odpowiedziałam
-Jak tam - Zapytał
-Dobrze dziękuje- Odparłam
-To świetnie chodź przedstawie cię moim kumplom- Oznajmił i dotknął moich pleców. Gdy poczułam przez bluzkę jego ciepło od razu poczułam się pewniej. Chwilę później staliśmy już przy czwórce chłopaków, była tam również Caroline, która przywitała mnie pierwsza.
-Cześć Stell. Co tam u ciebie?- Zagadnęła
-Hej wszystko w porządku, a u ciebie?- Odrzekłam
-Też spoko- Uśmiechnęła się
-Ok, Wy się już znacie-Przerwał nam Styles,-a to jest Zayn- Wskazał na bruneta z ciemną karnacją- To Louis- Przedstawił szatyna o niebieskich oczach- To Liam- Pokazał na brązowo-okiego szatyna- A Nailla już znasz- Blondyn uśmiechnął się do mnie na co również odpowiedziałam uśmiechem
- Miło nam cię poznać - Powiedział Zayn
- Mi was również- Rzekłam.Dalszą rozmowę przerwał jednak dzwonek na lekcje
- Do zobaczenia później- krzyknął Louis na pożegnanie i razem z Zaynem i Liamem udali się do swojej klasy byli oni bowiem starsi od nas o rok
Gdy ja, Harry i Caroline zostaliśmy już sami podbiegła do nas Gemma
-Hejka dziewczyny-zawołała radośnie
-Cześć- odpowiedziałyśmy
-Sorki Harry teraz moja kolej-oznajmiła i spojrzała na Stylesa, który skarcił ją wzrokiem
- Yyy... to znaczy chodzicie już do klasy- Poprawiła się i znów spojrzała na Harrego
-Tak idźcie- Odezwał się w końcu
- A ty?-Zaciekawiłam się. Zachowywał się dziwnie . Było to coś dziwnego ale leżało w jego naturze...
-Ja? Ja muszę coś załatwić na mieście -Odparł zamyślony, pełen niepokoju.
-Nie
idziesz na lekcje?-Zapytałam zaciekawiona. I spojrzałam mu w oczy, ten błysk nie zdawał się mieć końca.Ten sposób
jaki na mnie patrzył .. To było coś nie do opisania.
-Nie i dzisiaj już nie wrócę do szkoły- Oznajmił
- Idę z tobą bo czuje że, wpakujesz się w kłopoty - Łobuzersko się uśmiechnęłam.
- To nie jest najlepszy pomysł - Rzekł .
-Tak. Stella lepiej nie idź - Wtrąciła się Gemma.
-Ale jeśli pójdziesz to kto mnie obroni? - Powiedziałam to cicho , ale
najwidoczniej to usłyszał bo się uśmiechnął. Ale jakim cudem.. I w tej chwili spostrzegłam jak przerażająco się na niego gapię, więc odwróciłam wzrok
...
-Ofiaro
do mnie !! - krzyknęła prawie przez cały korytarz Kim... Nienawidzę jej
! Harry chciał mnie zasłonić ale zatrzymałam go ręką ( był taki ciepły )
chciałam zaoszczędzić sobie kary i podeszłam do niej...
-Może grzeczniej? - Szepnęłam.Kim słysząc to zmarszczyła swoje czoło, na którym była tona pudru. Oczywiście modnie ubrana,wokół swoich nowych koleżanek,
nawet nie chciała ma mnie spojrzeć..
- Będzie teraz test z angielskiego. Masz zemną usiąść i dać mi ściągać ! -burknęła
-
Nie zamierzam ci podpowiadać..- Odrzekłam chłodnie. Naprawdę się uczyłam
na ten test i nie będzie mnie wykorzystywała!! Ale jeśli nie zgodzę na pewno będę ukarana,ale gdy test mnie ominie to teoretycznie uniknę konsekwencji. Jeszcze raz spojrzałam na Kim i podbiegłam do Stylesa, rzucając jej złośliwe spojrzenie
- Harry zabierz mnie stąd.. - Szepnęłam. Chyba zobaczył coś w mych smutnych oczach , chwycił za dłoń i pociągnął w stronę wyjścia..
Oszołomił mnie jego zapach.. To szło mimowolnie...I ten jego UŚMIECH !!
___________________________________________________________________________________
Hejka
Przepraszam, że rozdział taki krótki, ale nie mam czasu..
Kocham <3
Czekam na kolejny rozdział :)
OdpowiedzUsuńDzisiaj będzie rozdział :*
OdpowiedzUsuńSuper, czekam na niego :)
UsuńCzekam na ten rozdział :)
UsuńSorki, że wczoraj nie dodałam,ale myślałam nad tym czy dobrym pomysłem jest dodanie "Oczami Harrego'' Na szczęście ma Angel moją kochaną siostre, która zawsze mi doradzi <3
OdpowiedzUsuńP.S.Kocham cię Angel <3
Uwielbiam twojego bloga
OdpowiedzUsuńP.S. Kocham Stellę <3